Maj…

Kwiecień minął dość szybko i miło. Zgodnie z założeniami z początku miesiąca, nie miałam zaplanowanego kompletnie nic i w sumie nic konkretnego nie zrobiła przez całe trzydzieści dni. Co nie oznacza, że nie zrobiłam nic. Trochę by się nawet tych drobnych rzeczy uzbierało. Po pierwsze i co najważniejsze. Odkryłam, że większość nakładu mojej “Córki lasu” […]